piątek, 20 lutego 2015

Serduszkowe zazdrostki

Serduszkowe zazdrostki to już drugi komplet jaki wykonałam dla pewnej przemiłej Joasi znad morza. Asia dom ma przepiękny. Niebawem pokaże inny zestaw "zazdrostkowy" z jej salonu.
 


 
Pozdrawiam. Dorota

czwartek, 19 lutego 2015

Życie

 
"Szłam sobie po suchym lesie. Od czasu do czasu napotykałam na kępkę mchu, ale gdy tylko chciałam przysiąść i odpocząć, natychmiast okazywało się, że jest zajęta. Nie ma dla ciebie miejsca - krzyczał las. wszystko pozajmowane, spóźniłaś się, zostaw nas w spokoju, znajdź sobie swój las, swoje miejsce, swoją kępkę mchu. Szłam więc dalej coraz bardziej samotna i coraz bardziej nieszczęśliwa. Pewnego dnia wyrosło przede mną, jak na zawołanie przepiękne drzewo pełne soczystej ziele...ni i słodkich, dojrzałych owoców. Podziękowałam niebu i gdy tylko miałam się na niego wspiąć, gdy tylko sięgnęłam po owoc, gdy pomyślałam, że znajdę w jego cieniu ukojenie, rozległ się złowrogi krzyk, pisk, zgrzyt dobiegający z każdej strony lasu. - To nie twoje, nie ty sobie go wyhodowałaś, nie nie dla ciebie, jesteś tu obca, to nasze drzewo. - Wołały okrutne głosy. Nie miałam siły, ani żadnych szans, by walczyć. Odeszłam zupełnie nie wiedząc dokąd zmierzam, było mi wszystko jedno, już na nic nie liczyłam... Kiedy tak szłam i szłam, nagle poczułam delikatny wiatr, inny niż wszystkie, ciepły, a jednocześnie orzeźwiający, łagodny jak puch, a jednocześnie stanowczy, kochający i wyrozumiały, ale bardzo władczy. W takim wietrze można się zakochać - pomyślałam. Pewnie bym się nawet zakochała, ale nie mam już siły, zresztą, i tak by zaraz odleciał czarować inne uciekinierki. Wiatr jednak nie ustępował. Uwodził mnie, całował moje policzki i głaskał moje plecy, łaskotał stopy i rozwiewał włosy. Na tę jedna chwile zapomniałam o swoim nieszczęściu, o tym, że wypędzono mnie z lasu, że nie ma dla mnie nigdzie miejsca, że jestem znikąd... i wtedy, gdy zapomniałam o swoim bólu, gdy pozwoliłam sobie, by wiatr porwał mnie do świata zmysłów, usłyszałam takie słowa: "Wróć, zanim jesteś w stanie, może w to nie wierzysz, może bardzo boisz się złych głosów, ale wróć, drzewo życia jest twoje i wyrosło dla ciebie, nie wolno ci rezygnować". Zaśmiałam się, nie wierzyłam już ani w bajki, ani w cuda. Przyśpieszyłam kroku, by nie dać się omamić pięknym słowom... nagle upadałam i wydawało mi się, że już nigdy w życiu się nie podniosę. -Zrobiłaś o jeden krok za daleko przeciwko samej sobie - powiedział wiatr, ale wciąż możesz zawrócić. -Jak? - zapytałam przerażona. - Możesz się poczołgać, zrób to, póki masz możliwość jakiegokolwiek manewru. Tym razem posłuchałam, poczołgałam się w stronę drzewa życia i zjadłam jego owoc, a potem wspięłam się na jego gałąź i odpoczęłam w jego soczystej zieleni. Ożyłam. Złe głosy słyszałam i słyszę nadal. Nie ustają, czasem tylko nieco cichną. Ja jednak je po prostu ignoruję. Jeśli upadłeś już tak bardzo, że tylko możesz się czołgać, zrób to. wejdź na drogę swojej prawdy choćby na czworakach, nie poddawaj się !!!"

wtorek, 17 lutego 2015

Siateczkowe podkładki

Znowu wrzucam zdjęcia podkładek pod filiżanki :)
Po prostu bardzo je lubię. Są delikatną dekoracją a poza tym spełniają też funkcję ochronną :)
Aby nie zasypywać Was masą zdjęć będę je zamieszczać sukcesywnie.
Dzisiaj serwetki z motywem siatkowym.




 
Pozdrawiam. Dorota

niedziela, 15 lutego 2015

Koszulki na pisanki

Wiem, że do Wielkiej Nocy jeszcze trochę czasu, jednak trzeba już pomyśleć nad ozdobami świątecznymi. Na początek "koszulki na pisanki". Mam 5 wzorów, w różnych kolorach. Do wyboru, do koloru. Koszulki są wiązane u góry tasiemką. Nie trzeba ich wcześniej malować, chociaż gdy będą kolorowe to niczemu nie przeszkadza. Zainteresowanych zakupem zapraszam do pisania na maila.















Pozdrawiam. Dorota

 

piątek, 13 lutego 2015

Trzy nowe makatki

Mam wyhaftowane trzy nowe wzory makatek. Zdjęcia, pomimo moich starań, wyszły dosyć ciemne. Następnym razem postaram sie bardziej. Aktualnie między hafowaniem nowych makatek, robię już zamówienia wielkanocne. Przecież już za 1,5 miesiąca mamy kolejną Wielkanoc :)
Pozdrawiam jeszcze zimowo.
Dorota


 

Lepiej bym tego nie ujęła

“Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy, nie dlatego, że stałam się arogancka, ale po prostu dlatego, że osiągnęłam taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli lub mnie nie zadowala. Nie mam cierpliwości do cynizmu, nadmiernego krytycyzmu i wymagań każdej natury.

Straciłam wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechania się do tych, którzy nie chcą uśmiechnąć się do mnie. Już nie spędzę ani minuty na tych, którzy chcą manipulować.Postanowiłam już nie współistnieć z udawaniem,hipokryzją, nieuczciwością i bałwochwalstwem.Nie toleruję selektywnej erudycji, ani arogancji akademickiej.

Nie pasuję do plotkowania. Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę w świat przeciwieństw i dlatego unikam ludzi o sztywnych i nieelastycznych osobowościach. W przyjaźni nie lubię braku lojalności i zdrady. Nie rozumiem także tych, którzy nie wiedzą jak chwalić lub choćby dać słowo zachęty. Mam trudności z zaakceptowaniem tych, którzy nie lubią zwierząt. A na domiar wszystkiego nie mam cierpliwości do wszystkich, którzy nie zasługują na moją cierpliwość.“