środa, 25 lutego 2015

Kot w pustym mieszkaniu

 
/Wisława Szymborska/

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.



 
 

 


13 komentarzy:

  1. Ileż smutku jest w tym "uporczywie go nie ma ..."

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny wiersz, już kiedyś czytałam.
    Widać, że nasza Poetka lubiła koty, chociaż treść wiersza można by dopasować i do psa, opuszczone na pewno czują się podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ..piękne słowa...
    ..aż mi się smutek zakręcił w oczach...

    Śliczny kot:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten wiersz zawsze kojarzy mi się z nieżyjącą od kilku lat przyjaciółką. Była polonistką i to ona mi go cytowała, gdy Szymborska odbierała Nobla.
    Kizia lub kiziuś cudny. Wygląda jak ryś z tymi kitkami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię tego wiersza, nie lubię i już!!!
    a jednak zawsze go czytam gdy tylko go widzę, czytam kilka razy i wyję
    tak jak teraz....
    moje łzy kapią na rudzielca, który w tej chwili leży mi na kolanach i dziwnie się na mnie patrzy...
    ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu.,,
    - i tak samo one niech nie robią tego nam :(
    Pozdrawiam

    Umrzeć - tego się nie robi kotu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znałam i się wzruszyłam... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znałam tego wiersza,podoba mi sie,,,,,zwłaszcza ze mam 4 koty.....Ola

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo smutny wiersz...
    A kotek śliczny.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wisława Szymborska napisała ten wiersz po śmierci swojego przyjaciela, który był własnością ;) kota (bo to kot jest właścicielem, a nie człowiek). Bardzo mądry wiersz, jak zdecydowana większość tekstów naszej Noblistki. Pozdrawiam, Pani Doroto, serdecznie :). Dotarłam tu z Magody :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapomniałam napisać, że jestem również własnością takiego Rudzielca oraz czarnej jak węgiel Miśki :).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze. Negatywne również cenię.